stan_samorzadu_1
W lutym tego roku prof. Jerzy Hausner zaprezentował „Raport o stanie samorządności terytorialnej w Polsce” przygotowany przez zespół ekspertów, którego był koordynatorem. Wnioski płynące z raportu profesor podsumował bardzo pesymistycznie: „Samorządy pracują, ale pojawiają się zaburzenia organów. Nie zabijają one organizmu, ale niezahamowane w końcu go zniszczą.”

Na podstawie głębokiej analizy obecnej sytuacji, autorzy zdiagnozowali osiem dysfunkcji funkcjonowania samorządu i sformułowali 57 kierunkowych rekomendacji.

Środowisko FRDL ma nadzieję, że ten raport przyczyni się do ożywienia tak bardzo potrzebnej debaty społecznej wokół problemów polskiej samorządności. Zapraszamy do poznania szerokiego komentarza raportu, jaki przygotował prof. Jerzy Regulski, inicjator i współautor polskiej reformy samorządowej: „Kilka uwag i refleksji na tle raportu: „Narastające dysfunkcje. Zasadnicze dylematy, konieczne działania.”

We wstępie do komentarza czytamy:

„Raport „Narastające dysfunkcje. Zasadnicze dylematy, konieczne działania” zmusza do przemyśleń i refleksji. Samorządność odegrała w Polsce ogromną rolę. Dzięki decentralizacji państwa, dzięki inicjatywom tysięcy ludzi i ich zaangażowaniu w sprawy dobra wspólnego, Polska rozwijała się szybciej i w istotny sposób podniesione zostały warunki życia.  Ale każdy system wymaga okresowych ocen i analiz. I nastał najwyższy czas, aby tego dokonać właśnie w odniesieniu do naszego ustroju samorządowego. O tych potrzebach sygnalizowano już wiele razy. Jednak bezwładność systemu, opory różnych ośrodków i wreszcie brak akceptowanego modelu państwa, do którego chcemy dążyć, powodowały odsuwanie rzetelnej analizy i niezbędnych korekt.

Raport jest bardzo cennym opracowaniem. Przedstawia bardzo szeroki wachlarz problemów, pozwalając na głęboką refleksję i poszukiwanie rozwiązań kompleksowych, a nie tylko na łatanie fragmentów, co często prowadzi do psucia całości. Sprawa jest kluczowa dla Kraju i dalszego jego rozwoju. I dlatego chciałbym zabrać głos w sprawach poruszonych w Raporcie, który mnie do tego sprowokował. Jednak to, co tu napisałem nie jest oceną Raportu i jego propozycji. Jest to raczej zbiór pewnych refleksji, jakie mi się nasunęły po jego przeczytaniu i odświeżyły różne myśli i wydarzenia z przeszłości. Dlatego szerzej omawiam tylko niektóre jego wątki, które wydały mi się najważniejsze.

Przewodnie myśli zawarte w Raporcie dotyczące zwiększenia swobody władz lokalnych i zwiększenia udziału mieszkańców w lokalnym życiu publicznym, zasługują na pełne poparcie. Ale najtrudniejszą sprawą jest znalezienie właściwych sposobów na realizację tych generalnych celów. Nie ze wszystkimi propozycjami mogę się zgodzić. Ale jeszcze trudniejsze jest określenie konkretnych narzędzi. Zbyt często ucieka się w takich sytuacjach do tworzenia nowych ustaw i przepisów. Jest to droga do nikąd. Nie można, bowiem zwiększać praw społeczności lokalnych przez tworzenie nowych regulacji. Jedyna droga musi polegać na ich likwidacji. Określanie ustawowo, co gminom wolno oznacza, że jednocześnie określa się, czego im nie wolno. Praktyka wskazuje bowiem, że wszystkie indykatywne, otwarte wykazy kompetencyjne, w praktyce orzecznictwa stają się wykazami zamkniętymi.

Dlatego najważniejszym pytaniem staje się znalezienie właściwych sposobów realizacji celów, a nie ich formułowania. Bo w gruncie rzeczy bolączki obecnego systemu są znane. Brakuje tylko koncepcji jak je usunąć. Ale ich usuwanie nie może abstrahować od szeregu istniejących ograniczeń. Trzeba być realistami i projektować ustrój dla społeczeństwa polskiego takiego, jakim ono jest, a nie takiego, jakiego byśmy chcieli.

Obecnie dysfunkcje w działalności władz lokalnych i regionalnych osiągnęły stopień poważnego zagrożenia. Jest to oczywisty skutek poważnych zaniedbań ze strony kolejnych rządów i sił politycznych. Dlatego Raport, o którym mówimy jest bardzo cenny i powinien stać się podstawą do szerokiej debaty.”

„Raport o stanie samorządności terytorialnej w Polsce” można przeczytać na stronie http://stansamorzadu.pl